Sztafeta ekstremalnych Orłów

17 czerwca rozpocznie się próba pobicia ustanowionego w 2004 roku rekordu w sztafetowym spłynięciu Brdy na czas.

Wyzwania podejmie się grupa kajakarzy z „Orzeł – Kayak Ekstreme Team – Bydgoszcz”, którzy chcą w ten sposób nawiązać do tradycji istniejącej od lat 70-tych ubiegłego wieku do 2004 roku Komisji Turystyki Kajakowej ogniska TKKF „Orzeł” w Bydgoszczy. Noszą się nie tylko z zamiarem poprawienia czasu poprzedników, ale również ustanowienia nowego rekordu na dłuższym dystansie.

W 2004 roku, grupa doświadczonych kajakarzy wywodzących się z KTK „Orzeł”, razem z przyjaciółmi z Warszawy, Gdyni i Rybnika, ustanowiła sztafetowy rekord na Brdzie. Dwunastka przyjaciół (z jedną kobietą w składzie), podjęła się ekstremalnego wysiłku spływając turystycznymi kajakami dwuosobowymi Brdę od miejscowości Nowa Brda do Wyspy Młyńskiej w Bydgoszczy.

Ekstremalny Orzeł

Pobicie powyższego rekordu stało się ambicją ekipy „Orzeł – Kayak Ekstreme Team – Bydgoszcz” – grupy pasjonatów, którzy skrzyknęli się zaledwie rok temu i właśnie sformalizowali swoją działalność rejestrując Stowarzyszenie Promocji Turystyki Kajakowej „Orzeł” Bydgoszcz.

Wśród członków grupy znalazł się Marek Weckwerth „pływająca encyklopedia kajakarstwa” i członek ekipy rekordzistów z 2004 roku oraz działacz nieistniejącej już KTK TKKF „Orzeł”. Podejście do rekordu jest wspólnym pomysłem Weckwertha i Roberta Bazeli, który przed laty angażował się w działalność bydgoskiej KTK, a dziś jest jednym z inicjatorów założenia ‚ekstremalnego’ stowarzyszenia.

  • Czerpiemy przyjemność z urozmaicania naszych kajakowych wypraw. Pływamy w najróżniejszych warunkach atmosferycznych i szukamy szlaków, które moglibyśmy pokonać kajakiem jako pierwsi – tłumaczy Łukasz Filipiak, najmłodszy członek nowopowstałego stowarzyszenia. „Orły” rozpoczęły tegoroczny sezon już o poranku 1 stycznia i szukają kajakowych wrażeń właściwie każdego weekendu.

„Orzeł” ma w swoich szeregach dwunastu kajakarzy – dokładnie tylu, ilu potrzeba by podejść do pobicia ustanowionego w 2004 roku przez poprzedników rekordu.

Podobnie jak przed kilkoma laty, również i tym razem sztafeta składała się będzie z sześciu turystycznych ‘dwójek’, których składy stworzy 11 mężczyzn i jedna kobieta. W grupie znajdzie się głównie konsekwentnie podnosząca umiejętności młodzież, ale również doświadczeni kajakarze z wieloletnim stażem.

  • Działalność powołanego stowarzyszenia ma być kontynuacją tradycji KTK TKKF „Orzeł”, rozwiązanej po śmierci prezesa Eugeniusza Połtyna. Organizacja „II Bydgoskiej Sztafety Kajakowej na Brdzie” oraz próba pobicia rekordu z 2004 roku jest naszą sztandarową inicjatywą w tym sezonie – mówi Weckwerth, który jako jedyny z nowej ekipy, brał udział w ustanawianiu rekordu sprzed siedmiu lat.

Samo pobicie rekordu nie zaspokoiłoby ambicji bydgoskiej ekipy. Dlatego też sędziowie Polskiego Związku Kajakowego będą mierzyli dwa czasy – na wewnętrznym odcinku poprzedniego rekordu (198km) oraz zaplanowanym 233km dystansie. Kajakarze wyruszą ze Świeszyna i zakończą wyścig w miejscu ujścia Brdy do Wisły – 10 kilometrów za Bydgoszczą.

  • „Ekstremalne Orły” muszą zasłużyć na swój przydomek. Dlatego podnosimy poprzeczkę samym sobie i śmiałkom, którzy być może będą chcieli poprawić nasze czasy w przyszłości – wyjaśnia Filipiak.

Wyczyn „nowego Orła” na pewno nie przejdzie bez echa. Termin nie został wybrany przypadkowo. 18 czerwca na ostatnim etapie wyścigu odbywał będzie się festyn organizowany przez Prezydenta Miasta Bydgoszczy – „Ster na Bydgoszcz”. To bardzo duża impreza, w której udział biorą wodniacy nie tylko z Polski, ale również m.in. z Niemiec i Holandii. Finisz Orłów będzie oficjalnym punktem programu festynu.

Pobicie rekordu nie będzie sprawą prostą i wymaga od członków ekipy porządnego przygotowania. – Musimy popracować nad szybkością i wytrzymałością. Na co dzień uprawiamy głównie kajakarstwo zwałkowe. Wyścigi nie są naszą domeną – przyznaje Weckwerth.

Organizatorzy przedsięwzięcia zapraszają do wystawienia w sztafecie 12-osobowych zespołów także przez inne grupy kajakarzy, dzięki czemu stałaby się ona jeszcze bardziej emocjonującym wyścigiem.

Dodaj komentarz